![]() |
|
|
|
HISTORIA
Założyciel firmy Jan Kielman urodził się w 1863 roku w Szczepankowie, ziemi łomżyńskiej jako syn Tomasza Kielmana, rzadcy w pobliskim majatku. Dom rodzinny opuścił w roku 1880, aby się usamodzielnić i stworzyć podstawy materialne na przyszłość. Naukę rzemiosła rozpoczął w Warszawie, w jednym z licznych warsztatów obuwniczych. Jego brat Stanisław, który udał się w tym czasie do Krakowa, założył galicyjską gałąz Kielmanów. W 1883 roku Jan otworzył warsztat przy ulicy Chmielnej. Wkrótce ożenił się z Marią Doley, panną z zamożnej rzemieślniczej rodziny. Otrzymany posag zużytkował na rozwój pracowni, która ze skromnego warsztatu rozwinęła się w prosperującą firmę- salon towarzyski. Oczywiście sprzyjała temu koniunktura przed I wojną i chłonne rynki na wschodzie. Małżonka dbała o rozwój firmy, żelazna ręką sprawując rządy w sklepie. Wpływ I Wojny Światowej nie był znaczący dla losów firmy, natomiast wojna 1920 roku mogła pośrednio przyczynić się do tego, że syn Jana Wacław zrezygnował z rozpoczętych studiów na Politechnice Lwowskiej, stając w szeregi obrońców Lwowa, po czym nie wrócił już na tę uczelnię ,lecz wyjechał do Belgii i ukończył Akademię Handlową w Antwerpii. Z dyplomem w garści udał się na praktyki u Bally'ego w Szwajcarii, a po zdobyciu tytułu mistrzowskiego w roku 1927 przystąpił do spółki ze swoim ojcem. Znani klienci okresu międzywojennego dwudziestolecia to chronologicznie: kpt. De Gaulle, gen. Sikorski z rodziną, Mieczysława Ćwiklińska, Jan Kiepura, Adolf Dymsza, Stefan Wiechecki - Wiech, Marian Brandys i wielu innych (kroniki nie zachowały się, spłonęły w powstaniu). W latach trzydziestych sklep stał się niemal salonem spotkań towarzyskich - dziewięć witryn przy Chmielnej 1/3, sofy i kanapy do przesiadywania, przy drzwiach Szwajcar w uniformie. Dla usprawnienia kontaktów z klientami założono dwie linie telefoniczne. Gotowe obuwie zazwyczaj odnoszono klientom do domu z grosikiem "na szczęście" w pudełku.
Kolejni właściciele są członkami Cechu Szewców i Cholewkarzy, natomiast w latach pięćdziesiątych Wacław Kielman był v.prezesem Izby Rzemieślniczej w Warszawie. Nie mógł zostać prezesem ponieważ konsekwentnie odmawiał przynależności do jakiejkolwiek partii lub stronnictwa. Tradycyjnie, wszyscy Kielmanowie są członkami Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego, jednak udzielają się bardziej na wodzie niż w salonie. Dokładniejsze dane liczbowe dotyczących ilości pracowników w różnych okresach nie są znane, gdyż firmowa dokumentacja nie przetrwała wojny. Można jednak mniemać, że zatrudnienie wynosiło blisko 100 osób i w pierwszej połowie dwudziestego wieku pozostawało na mniej więcej stałym poziomie. Oczywiście najważniejszymi pracownikami byli wykwalifikowani szewcy w liczbie ok. trzydziestu. Każdy z nich mógł uszyć tygodniowo 2 - 3 pary butów, co daje pojęcie o ówczesnych możliwościach firmy. Okres ostatniej wojny był oczywiście trudny dla firmy i rodziny. Mimo, że okupant zezwolił na prowadzenie działalności a Niemcy stanowili poważną część klienteli, rodzina została wysiedlona z apartamentu na Okólniku. Wkrótce, podczas powstania, pracownia uległa całkowitemu zniszczeniu a rodzina rozproszeniu. Niektórzy zginęli, inni udali się na emigrację. Po wojnie Wacław Kielman odbudował firmę w rozmiarach nieporównywalnych do poprzedniej. Zajmował niesamodzielny lokal przy Chmielnej 6. i, w zależności od obowiązującej doktryny, mógł zatrudnić dwóch lub czterech pracowników. Pojawiły się nieznane dotąd kłopoty z aprowizacją. Czasami przyjęcie zamówienia uwarunkowane było przyniesieniem skóry na buty przez klienta. Stałe zagrożenie rewizją a nawet aresztowaniem, ryzyko tzw. domiarów podatkowych po których firma nie miała prawa się podnieść powodowały, że wnuk założyciela a syn Wacława Jan II nie wiązał przyszłości z rzemiosłem i został prawnikiem. W poczatku lat siedemdziesiątych dołączyła do firmy żony Jana II - Leokadia. Jej zaangażowanie oraz nowe koncepcje w prowadzeniu firmy dały poważniejsze szanse na przetrwanie rodzinnego przedsiębiorstwa.
Jan II przejął firmę po ojcu w 1982 roku. Zrobił, wówczas obowiązkowe, uprawnienia mistrzowskie i włączył się w jej reorganizację. Z upływem czasu wyraznie zaczęło przybywać klientów, w tym przedstawicieli palestry, artystów i dyplomatów. Zmiany polityczne roku 1989 przyniosły nowe nadzieje na powrót firmy do świetności a otwarcie granic przysporzyło sporą grupę nowych klientów, korzystających z relatywnie niskich cen rękodzieła w Polsce. W roku 1993 do spółki przystąpił przedstawiciel czwartego pokolenia, Maciej. Jak często bywa, dopływ świeżej krwi do wiekowej firmy spowodował odważniejsze wyjście na nowe obszary aktywności. Dzięki internetowi pozyskiwani są nowi miłośnicy ręcznie szytych butów z tak egzotycznych krajów jak Japonia i Singapur. Dzięki instrukcji na firmowej stronie internetowej z łatwością można wziąć miarę i po przesłaniu jej do pracowni zamówić uszycie butów w dowolnym fasonie, kształcie i kolorze. Do dyspozycji klientów firma pozostawia znaczną ilość rodzajów skór, z których wiele sprowadzonych jest z odległych krajów, np. strusie z RPA, aligatory ze Stanów, kangury z Australii, etc.
|
||||||||||
|
Galeria Akcesoria Zamówienia Skóry Produkcja Naprawy i konserwacja Historia |
||||||||||
|
|
||||||||||